Psy od zawsze były moją pasją. Ponieważ moi rodzice w kwestii zakupu psa byli nieugięci, pozostawała mi opieka nad wszystkimi bezdomnymi "burkami" z okolicy, wychodzenie na spacery z psami sąsiadów oraz wertowanie kartek albumów z rasami psów. Jako nastolatka miałam choć namiastkę "swoich" psów ponieważ, przez cztery lata opiekowałam się trzema jamnikami Karoliny Korwin-Piotrowskiej. Zawsze sobie obiecywałam, że jak tylko wyprowadzę się z domu, moim pierwszym wydatkiem będzie zakup psa. I tak też się stało! Kiedy zamieszkałam z moim Mateuszem, po 3 dniach dołączyła do nas Czuszka. Nie mieliśmy żadnych mebli, ale mieliśmy JĄ - naszą wymarzoną i wyczekaną wyżlicę węgierską! :)

Rasa ta urzekła nas w pierwszej chwili swoją elegancją i pięknem, ale tym, co zadecydowało o jej wyborze był niewątpliwie jej wspaniały charakter i temperament. Początkowo nie planowaliśmy jeżdżenia na wystawy, jednak po pierwszych próbach złapaliśmy bakcyla! Dzięki wystawom oraz Zlotom Wyżłów Węgierskich poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi z "wyżłowego światka" i pokochaliśmy tę rasę na dobre. :) Ponieważ Czuszka wyrosła na piękną suczkę, w 2007 roku, gdy ukończyłam na SGGW Studia Podyplomowe "Pies i jego rola w społeczeństwie", zdecydowaliśmy się zarejestrować w ZKwP hodowlę Pepperoni Team.

W naszej hodowli zwracamy uwagę nie tylko na eksterier i cechy użytkowe psów ale także na ich psychikę i zdrowie. Dopiero odpowiednie połączenie tych wszystkich składowych daje prawdziwego, zgodnego z wzorcem, wyżła węgierskiego. Hodowla nie jest dla nas źródłem zarobku, nie często mamy mioty - najważniejsze jest dla nas zdrowie i dobra kondycja naszej suczki. Jesteśmy w stanie przejechać setki kilometrów do reproduktora, jeśli uważamy, że jest tego wart.
Szczenięta mieszkają z nami w domu dzięki czemu mają stały kontakt z ludźmi i psami. Dokładamy wszelkich starań by były zdrowe i dobrze zsocjalizowane, tak aby mogły być później dumą i radością swoich właścicieli. :)